• Jarek

Ladybower Reservoir - Peak District




Ladybower Reservoir to duży zbiornik w kształcie litery Y, najniższy z trzech w Upper Derwent Valley w Derbyshire w Anglii. Rzeka Ashop wpada do zbiornika od zachodu; rzeka Derwent płynie na południe, początkowo przez zbiornik Howden, następnie zbiornik Derwent, a na koniec zbiornik Ladybower.

Zbiornik ten posiada dwa "spusty" nadmiaru wody które przepływają przez filtry i uzdatniają wodę.


Wokół jezior mamy trasy spacerowo widokowe a jest ich w sumie aż 13 !!

Tak więc jest gdzie chodzić. Jedne prowadzą wokół jezior inne odchodzą w góry aby pokazać piękno okolicy właśnie z góry.

Ja tu opiszę moją trasę a wybrałem ją dlatego bo jest najdłuższa i w/g danych ma 14,5 km długości. No i tu ciekawostka pokonując tą trasę na trzech różnych urządzeniach wyszło mi że trasa ma 21 km a nie 14.5 a to już znaczna różnica. Ale po kolei.

Start tej trasy jest z parkingu o post kodzie: Fairholmes, Bamford, Hope Valley S33 0AQ

To najdalej wysunięty parking w tym rejonie. Po drodze mijamy kilka innych parkingów ale tamte są dla innych tras. Ta trasa zaczyna się i kończy na tym konkretnym parkingu.

Mamy tu centrum informacyjne ze sklepikiem gdzie można kupić mapki i gadżety. Toaletę oraz mini bufet z kawą i słodyczami.



Jak widać na parkingu jest bardzo zdezelowany parkomat i niestety tylko na monety co w obecnej sytuacji jest co najmniej dziwne. Parking na cały dzień kosztuje 5f można co prawda przed wjazdem na parking zostawić samochód w pobliżu na poboczu za free ale trudno raczej znaleźć miejsce.

Trasa zaczyna się od deptaka który prowadzi prosto do olbrzymiej tamy.


Można te jeziorko obejść dookoła lub przejść tak jak my przed tamą ,wchodzimy na górkę i skręcamy w lewo wzdłóż jeziora.


Las jest naprawę cudny i bardzo i miło można sobie spacerować. Droga jest dobra przejezdna dla wózków.

I tak sobie idziemy wzdłóż jeziorka podziwiając piękno przyrody.



Droga prowadzi przez małą wioskę ale za to uroczą.



Idziemy aż do końca tego jeziora drogą aż dojedziemy do mostu drogowego.


Piękny widok na okoliczne wzgórza nad jeziorem - bajka :)

Dochodzimy do drogi (którą przyjechaliśmy) a w nogach mamy już kilka kilometrów.

Przechodzimy na drugą stronę aby dalej przejść przez most drogowy w prawo w kierunku

głównego zbiornika który widać z daleka.

I tak dochodzimy do głównego celu czyli zbiornika retencyjnego z widowiskowymi odpływami wody w kształcie pierścieni.





No i sesja fotograficzna oczywiście gotowa.



Tu Maciek szfagier gotowy do akcji fotograficznej :)


Dalej droga jest nadal gruntowo-leśna ale ubita i prowadzi wzdłóż kolejnego jeziora.

Ta droga dzieli się na dwa etapy. Pierwszy można iść wzdłóż drogi aż droga przejdzie w mniejszą dóżkę i dojdziemy do mostka przez rzekę. Idąc przez mostek (metalowy) wracamy jakby do głównej drogi a nasza wyprawa idzie dalej tak więc nie przechodzimy przez ten mostek.





Nie ten most szfagier !!!!! Wracaj !!!

My idziemy drogą dalej która już nie jest ani ubita ani przyjazna do chodzenia. Wystające kamienie i mocno zawężająca się ścieżka prowadząca przez dosyć ciemny i gęsty las :):)

Ale nawigacja GPS którą sobie ustawiłem pokazywała mi że droga jest ok chociaż to tylko wąska ścieżka.


I tak dochodzimy do drugiego mostku przez tę samą rzeczkę, przechodzimy i kierujemy się w kierunku drogi pod górę. Przecinamy drogę pod kątem 45 stopni i idziemy dalej szlakiem w góę.


Dalej droga prowadzi po bardzo kamienistym i nierównym terenie około 700m pod górę cały czas. Niestety bez znajomości drogi lub aktywnej nawigacji nie radzę się tu zapędzać bo jest dużo ścieżek i trzeba wiedzieć którędy iść a z tłumu ludzi chodzących po drodze zostaliśmy tylko my na tej trasie .


Droga prowadzi na samą górę na piękną polanę wśród wzgórz. Piękny widok i warto było się pomęczyć.


Jak widać szfagier Maciek dotarł cały i zdrowy :):)

Dalej trzeba wejść jeszcze wyżej aż wchodzimy na ubity trakt ale uwaga jest tu kilka pobocznych tras więc trzeba wiedzieć gdzie się idzie bo nie trafimy na parking z powrotem. Można częściowo kierować się filmem.

I tak dochodzimy do pięknej polany gdziem skręcamy na czyjeś pole :)



Dalej idziemy prosto na przełaj aż do bramy i wchodzimy do lasu.




Przy tym drogowskazie skręcamy w prawo na taką ścieżkę.




Idąc tą wąską ścieżką dochodzimy do głównej ubitej drogi i musimy skręcić w prawo.





Jak widać na zdjęciu z komórki kawałek idziemy tą drogą i za zakrętem skręcamy z tej drogi na leśną ścieżkę w prawo.

Dalej przez las aż dochodzimy do takiego mostku przez sztuczny zbiornik


Dalej prosto do parkingu . trasa malownicza, piękna , nie jest łatwa ale do przejścia ale wózki dla dzieci odpadają. Ale cała trasa w/g moich wskazań ma aż 21 km ale warto.

Można trochę się kierować moim filmem a jeśli ktoś chce mogę zrobić dokładniejszy film z omówieniem gdzie i jak iść w drugiej części trasy.

Na koniec zasłużyliśmy na dobre lody.


81 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie